niedziela, 19 lutego 2012
czwartek, 16 lutego 2012
środa, 15 lutego 2012
Wywiad
Jedna z głogowskich gazet przeprowadziła wywiad z ewą– możecie przeczytać na tej stronie :
http://www.glosglogowa.pl/kultura/koncerty Ale ja go wkleję do posta ;) Wywiad możecie przeczytać na dole :
Występuje Pani na scenie od dwunastego roku życia. Czy wyobraża Pani siebie w innym zajęciu?
No właśnie to jest trochę trudne. Ciężko było mi przez to wybrać kierunek studiów. Muzyka naprawdę mnie kręci. Nie wiem, co innego chciałabym robić, ale zainteresowałam się prawem, któremu miejscami blisko do muzyki. Na przykład prawo autorskie i właściwie to jedyny kierunek, który wyobrażam sobie studiować. Nic innego mnie nie pociąga.
Kiedyś mówiła Pani również, że chciałaby Pani pójść na kierunek produkcji muzycznej. Czy to jest nadal aktualne?
To mnie interesowało w Ameryce i nadal mnie interesuje aż po, że tak powiem normalnych studiach i jeżeli w ogóle, bo to by znaczyło zupełnie opuścić kraj i wyjechać na dwa lata i w ogóle tutaj nie być tak, czyli to jest trochę skomplikowane. Zobaczymy jaka będzie sytuacja. Jak się wszystkim tutaj znudzę to odjadę.
Miała Pani kiedyś okazję sprawdzenia się jako aktorka. Czy możemy spodziewać się, że jeszcze zobaczymy Panią w jakimś serialu?
Występowałam w jednym serialu „Hela w opałach” tak ekskluzywnie. Później w czeskich dwóch serialach, ale to są takie sprawy ekskluzywne, tylko dwa odcinki i nic więcej. Chciałabym się skupić na muzyce. Nielubię ludzi, którzy starają się być wszystkim naraz. Chciałabym na pewno spróbować sporo rzeczy, byłam konferansjerką czeskich Grammy, byłam aktorką, byłam nawet modelką raz na wybiegu i tak próbuję po prostu różnych rzeczy, bo mnie to bawi i chciałabym mieć te doświadczenie. Jestem po stronie tego, że trzeba się skupić na jednej rzeczy niż wszystko robić po dziesięć procent.
...czyli nie chciałaby Pani być na przykład Katarzyną Zielińską...
Wiem, że jest to Pani, którą spotkałam w programie „Taniec z Gwiazdami”, która była bardzo miła i powiedziała mi, że strasznie jej się podoba to jak śpiewam, pogadałyśmy chwilę. Szczerze nie znam jej dokonań i nie chcę nic powiedzieć, ponieważ mogłabym ubliżyć tej osobie.
Każda młoda osoba chciałaby być tak popularna. Jaka jest recepta? Komu zawdzięcza Pani swój sukces? Wszystko zawdzięczam rodzicom, którzy zawsze stali po mojej stronie, wszędzie ze mną jeździli na wszystkie koncerty i oczywiście to, że mnie w ogóle urodzili. Leszek Wronka jest też człowiekiem, który odkrył mnie na pewnym festiwalu i on jest właściwie do dzisiejszego dnia moim producentem. Jego syn Michał Wronka jest moim rod managerem, który wszędzie też ze mną jeździł i na pewno też sporo mu się należy. Po polskiej stronie to Marcin Górecki, który jest dzisiaj po raz pierwszy za kamerą. Jest moim managerem i jest oczywiście zarąbistym człowiekiem, ponieważ bez tych ludzi ja nie wiem, co bym robiła. Jeśli chodzi o mój sukces to największą rolę odgrywają fani, czyli im wszystko zawdzięczam i nie wiem w ogóle jak im się odwdzięczę.
Czuje się Pani osobą bardziej popularna w Polsce czy w Czechach?
Nie wiem. O to trzeba zapytać ludzi. Ja nie czuję się w ogóle, ani tu ani tam żadną gwiazdą. Ja mogę tutaj wyjść na ulicę i będzie fajnie. Dzisiaj poszłam do sklepu - teraz się umalowałam, bo dowiedziałam się, że będziecie tutaj, ale normalnie to przyjeżdżam bez make up-u. Zawsze manager do mnie dzwoni i mówi: „Ewa wiesz, ale będą dzisiaj dziennikarze, zrób sobie ten make up proszę”, czyli normalnie nie odczułam takiej potrzeby.
Już 23 lutego Viva Comet 2012. Jest Pani nominowana w czterech kategoriach. W ubiegłym roku otrzymała Pani cztery statuetki. W tym roku możemy spodziewać się powtórki z rozrywki?Myślę, że nie. Konkurencja jest bardzo duża, aczkolwiek nie wątpię w swoich świetnych fanów. Ja się strasznie cieszę, że mogę tam wystąpić.
Konkurencja to chyba tylko w kategorii Artystka Roku, bo jest tam nominowana Edyta Górniak, a jeśli chodzi o pozostałe to Marina nie jest chyba zbyt dużą konkurencją?
Zawsze są konkurenci, choćby Sylwia Grzeszczak, która jest teraz na topie. Fajnie, że ktoś taki jest, bo na przykład tej artystce bym bardzo życzyła tego sukcesu. Gra swoją muzykę, gra fajnie. Ja chcę dać fajny występ i chcę się spotkać z moimi chłopakami z Afromental, których uwielbiam i mam nadzieję, że oni też coś zgarną.
Gdy ukazała się płyta Ewakuacja, na różnych portalach ukazywały się opisy płyty i znalazłem taki wpis „ Ewa jest dwujęzyczna, zdecydowanie lepiej czuje się mówiąc po Polsku”. Potwierdza Pani?
Dla mnie jak mówię i opowiadam to jest łatwiejszy język czeski. Mogę sobie fruwać frazeologią i z taką większą wolnością, ponieważ brak mi słów w języku polskim. Mam maturę z języka czeskiego i czytam głównie czeskie książki jak na razie, ale co dotyczy śpiewania, to łatwiej mi po Polsku.
Wraz z płytą Ewakuacja pojawiły się porównania z Dorotą Rabczewską. Frustrowało Panią to?Nie. Ja tam nie frustruję się takimi rzeczami. To jest raczej sprawa subiektywna, że ktoś chce i ma taką tendencję ciągle do kogoś porównywać. To jest jakby oczywiste, bo trzeba do kogoś przybliżyć ten nowy produkt, że tak powiem. Nie wiem dlaczego im się skojarzyła Doda. Może dlatego, że energia, może dlatego, że lubimy rockową muzykę. Zdaje mi się, że do wyglądu i prezentacji nie ma porównania, ale myślę, że to co dotyczy muzyki i energii to można coś tam wspólnego znaleźć. Nie frustruje się tym w żadnym wypadku.
Jak będzie wyglądać kariera muzyczna Ewy Farnej za pięć lat?Oj tego nie wiem. Trzeba się zapytać wszystkich osób, które się do tego przyczyniły, głównie fanów.
Ale masz nadzieję, że nadal będziesz występować?Powiem tak: ja chciałam pójść na studia, ale po maturze naprawdę chciałabym się skupić bardziej na muzyce. Chciałabym zacząć tworzyć muzykę, ponieważ nie miałam takiej możliwości do tej pory.
Ostatnie pytanie: Dzisiaj koncert walentynkowy choć walentynki dopiero za trzy dni. Jak Pani spędzi dzień 14 lutego? Z chłopakiem?Nie, bo nie mam chłopaka, a po drugie myślę, że miłość trzeba okazywać w każdy dzień, a jak już to w szczególności pierwszego maja <śmiech>. Ja nie lubię jak chodzę po tych sklepach i zawsze mi te różowe serca się wbijają w oczy, a później jest piętnasty lutego i co się już nie lubimy czy co?. Dzisiejszy koncert będzie chyba normalny, a nie tam jakiś bardzo zakochany. Chociaż z pewnością tam do tego tematu jakoś sobie odbiegnę.
I FILMIKI Z VIVA COMET :)
I FILMIKI Z KONCERTU W GŁOGOWIE :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

